DOWIESZ SIĘ: w jaki sposób ubiorem łagodzić konflikty oraz jak wyciszyć emocje, aby podejmować mądre decyzje.

Kolor różowy w więzieniu? Tak. Ściany, kraty, odzież, obuwie, ręczniki…
To nie żart.

Nie wiadomo jakim cudem Alexander Schauss z z Amerykańskiego Instytutu Badań Biosocjologicznych w stanie Waszyngton, namówił dwóch komendantów – Millera i Bakera, żeby… POMALOWALI NA RÓŻOWO cele w nadzorowanym ośrodku penitencjarnym Amerykańskiej Marynarki Wojennej w Seattle (1978 r.).
Celem badania było sprawdzenie wpływu różowego koloru na wydzielane hormony. Postawiono tezę, że róż zmniejsza gwałtowność zachowań agresywnych, na co dowodem miał być test siły Furmana. Badanie trwało 5 miesięcy i wykazało, że rzeczywiście 15 minut spędzonych w różowej celi zmniejsza agresywność więźniów przynajmniej na 30 minut. To znacząco ułatwiało pracę służbie więziennej.

Od tamtej pory użyty przez komendantów odcień różu nazywa się Baker-Miller pink
Od tamtej pory użyty przez komendantów odcień różu nazywa się Baker-Miller pink

Kiedy tylko wyniki badań zostały opublikowane, temat podchwycili komendanci wielu innych ośrodków. Przykładowo większość więzień w stanie Texas jest różowa.
Jednym z najpopularniejszych stał się niewielki areszt znajdujący się w hrabstwie Masons, prowadzony przez Clinta Low. Osadzeni w większości mają krótkie wyroki – za włamania, kradzieże aut, narkotyki. Od kiedy dokonano zmian koloru ścian, uniformów więźniów, butów, ręczników – obserwuje się aż 68% mniej powrotów więźniów za kratki. Wcześniej to właśnie recydywiści byli jednym z największych problemów.

Clint Low i jego różowy areszt w hrabstwie Masons
Clint Low i jego różowy areszt w hrabstwie Masons

Jak to możliwe? Róż uspokaja, osłabia energię i powoduje, że mięsień sercowy nie działa wystarczająco szybko. Spada częstość uderzeń serca, obniża się ciśnienie krwi i puls. To zmniejsza poziom agresji. Nawet u daltonistów.
Więźniowie pytani o własne odczucia na temat rewolucyjnej kolorystyki, twierdzili, że zrobiono to po to, żeby ich upokorzyć. Miało być to formą nacisku psychicznego, aby czuli się zakłopotani i nie chcieli wracać.
Oczywiście w całym badaniu oraz jego konsekwencjach, czyli wykorzystania różu w więzieniach, chodziło wyłącznie o wyciszenie emocji. Odczucia więźniów to swego rodzaju efekt uboczny. Co tu dużo kryć – również skuteczny.

Wyniki badań zastosowano nie tylko w Stanach Zjednoczonych, do europejskich przykładów należy więzienie w Szwajcarii w Bernie. Kolor różowy wykorzystuje się również w szkołach dla nad aktywnych dzieci, salach relaksacyjnych zakładów psychiatrycznych.

Brzmi magicznie? Niestety, podobne wnioski zaobserwowano podczas badania prowadzonego przez York University, z tą różnicą, że cele więzienne malowano na biało. Stwierdzono, że w badaniu nie tyle chodzi o kolor, co sam fakt odświeżenia wnętrz. Ma to podnosić morale więźniów i uspokajać ich. Długofalowo, mimo wszystko, spadek liczby recydywistów obserwuje się właśnie w “różowych więzieniach”.

W jaki sposób możemy wykorzystać siłę różowego koloru w życiu codziennym?

Róż, dzięki wpływowi na nasz organizm sprawia, że łatwiej jest nam podejmować racjonalne decyzje. Koszula w jasnym, pastelowym różu idealnie będzie nadawała się kiedy dojdzie do sporów, np. w miejscu pracy. Złagodzi złość i ułatwi spokojne poszukiwanie kompromisu.

Aż się prosi, żeby opowiedzieć tu o jeszcze jednym ciekawym badaniu jakie miało miejsce w 1988 roku (Weller i Livingstone). Studenci uczestniczący w badaniu odgrywali role sędziów oceniających przestępstwa – często odrażające, takie jak brutalne gwałty i morderstwa. Swoje werdykty spisywali na trzech rodzajach kwestionariuszy – białym, niebieskim i różowym. Ci studenci, którzy wypełniali różowe kwestionariusze, mniej posługiwali się emocjami podczas oceny i ich wyroki były oszacowane znacznie bardziej racjonalnie, niż w pozostałych przypadkach.

"We wear pink outfits and what" - napis na kratach jednego z "różowych więzień" w stanie Texas.
„We wear pink outfits and what” – napis na kratach jednego z „różowych więzień” w stanie Texas.
Trener, wykładowca psychologii wizerunku i komunikacji. NEUROWIZERUNEK®

NEWSLETTER

Dołącz do grona osób, pragnących świadomie kształtować swój wizerunek. Raz w miesiącu otrzymasz ode mnie list z praktycznymi ciekawostkami, adekwatnymi do czasu i okoliczności.

Dlaczego warto tu być?

Na blogu piszę o tym jak wizerunek - człowieka i marki - wpływa na relacje i sprzedaż. Buduję most między tym co wizualne, a tym, co sobie myśli mózg - często bez naszego świadomego udziału.

Warto tu być, bo oprócz tego, że przestawiam ciekawostki i badania naukowe, wskazuję jak zastosować je w praktyce - w biznesie i życiu prywatnym.

Facebook