Co ma wspólnego Alpinista z Kopciuszkiem?

Historia Kopciuszka

Kopciuszek założyła na bal u księcia piękną suknię i pantofelki. Prawda jest taka, że książę nawet by na nią nie spojrzał, gdyby przyszła w roboczym fartuszku. Można się oburzyć: „Jak to, przecież miała takie dobre serduszko!” Owszem, była też wyjątkowo pracowita. W ogóle miała szereg pozytywnych cech. Niestety, niezależnie od tego, jacy jesteśmy naprawdę i ile zyskujmy się przy bliższym poznaniu, są w życiu sytuacje, które lepiej jest „wziąć na sposób”. Choćby i odpowiednim ubraniem.

Przypomnijmy sobie, że Kopciuszek bardzo chciała iść na bal, podczas którego książę miał poszukać sobie żony. Jej celem była nie tylko dobra impreza, tańce i smakowanie wykwintnego cateringu, ale przede wszystkim zgarnięcie głównej nagrody – serca młodego dżentelmena. Podobne sytuacje mają miejsce na całym świecie codziennie. I każda kobieta wie, że jak chce rozkochać w sobie wybranka, musi wyglądać doskonale. Wybiera z szafy świetne ubrania, robi perfekcyjny makijaż.

Każdy wie, że to oczywiście nie wystarczy. Serduszko musi drgnąć. Musi być o czym ze sobą porozmawiać. Przydała by się też w miarę spójna wizja życia obu stron. Ale czy tak jest, nie będziemy wiedzieć, dopóki nie uda nam się sobą zainteresować. Ubranie pełni zatem konkretną funkcję. Podkreśla łatwo zauważalne atuty, żeby nas przypadkiem książę nie przeoczył w tłumie.

 

Co ma wspólnego alpinista z Kopciuszkiem?

Kiedy alpinista zdobywa szczyt – również ma na sobie odpowiednie ubranie, nie wspina się w pidżamie. Bo choćby miał wszelką wiedzę świata i super wysportowane, zwinne ciało – zamarznie po drodze.

Z tej perspektywy ubranie staje się NARZĘDZIEM.

Konkretnie wsparciem technicznym w osiąganiu zamierzonego celu. W przypadku Kopciuszka, miało rozkochać księcia, w przypadku Alpinisty być skonstruowane tak, aby zapewnić mu termoregulację, wygodę i sprostać wymagającym warunkom zewnętrznym.

W czym ubranie może pomóc Tobie?

Oczywiście, że możesz dzięki niemu wyglądać ładnie. Może być Ci też ciepło. To jest łatwe, szybkie, ogólnodostępne. Wizerunkowe wsparcie techniczne stwarza jednak znacznie więcej możliwości. Wprowadza na wyższy poziom – wskazuje konkretne rozwiązania – ubrania, makijaż, dodatki a nawet gesty – które mimo woli, podświadomie poruszają obszary mózgu, Twojego oraz osób w Twoim otoczeniu i powodują określone reakcje.

Cała ta praktyka nie ma nic wspólnego z NLP. Opiera się w całości na badaniach psychologów, w szczególności neuropsychologów. Sięga po wnioski antropologów, a nawet czasem zagląda do fizyki.

Nie przeczy i nie zabrania nam noszenia ulubionych bluz czy spodni. W ważnych chwilach służy za to konkretną, dobrą wskazówką – co i jak nosić, aby stanąć w zasięgu marzeń i celów. Bez czarowania rzeczywistości. Bo umówmy się, samo ubranie nie rozwiąże za nas nawet krzyżówki, nie wspominając o bardziej zaawansowanych problemach zawodowych, a choćby i najpiękniejsza para butów nie zda za nas egzaminów, jeśli się nie przyłożymy do nauki. Wiedzy, doświadczenia i charakteru nie można zastąpić kostiumem. A nawet jeśli – ma to krótkie nóżki. Niestety, w drugą stronę – można talent przeoczyć a intencji nie zrozumieć. Lekceważąc wygląd zewnętrzny łatwo oberwać rykoszetem. I pożałować.

 

Jeśli chcesz walczyć o marzenia – ubierz się jak rycerz, w zbroję, która Cię ochroni i doda siły do walki!

Brzmi nieźle. Tylko co to tak naprawdę znaczy?

W żołnierskich przykładach, że nosząc granatową marynarkę szybciej otrzymasz awans niż wybierając czarną. Że kiedy przemawiasz ubrana w pasiastą sukienkę – niewielu ludzi zrozumie o co tak naprawdę Ci chodzi. Że w kobieta w spodniach uchodzi za zwinną w działaniu, a w spódnicy za nudną i konserwatywną. Że kiedy podwiniesz mankiety koszuli, ludzie poczują się przy tobie bezpieczniej, a jeśli muśniesz usta błyszczykiem, męski rozmówca uzna, że jesteś nim bardzo, ale to bardzo zainteresowana…

Są ubrania, w których łatwiej łagodzi się konflikty, rozwiązania dające nam siłę przebicia, detale i kolory wspierające negocjacje, zawieranie umów lub rozmowy kwalifikacyjne. Wizerunkowe wsparcie techniczne można wskazać niemal dla każdego celu – od oszczędności, do rozwiązania języka…

Alpinista potrzebuje porządnej termoregulacji. Funkcjonalność to pierwsze i najważniejsze zadanie naszych ubrań. Kopciuszek chciała po prostu ładnie wyglądać. Estetyka, też jest funkcją. I fajnie, bo czujemy się lepiej i milej kiedy jest ładnie. Neurowizerunek, czyli umiejętne stosowanie symboli nie jest całkowicie nową rolą naszego wyglądu. Ale jest rolą zapomnianą i lekceważoną. A szkoda, bo niesie za sobą wiele dobrego. Moją misją i mojego bloga, jest to zmienić. Znajdziesz tutaj szereg artykułów i wskazówek, w których wyjaśniam jak ten mechanizm działa i jak Ty możesz z niego skorzystać!

Trener, wykładowca psychologii wizerunku i komunikacji. NEUROWIZERUNEK®

NEWSLETTER

Dołącz do grona osób, pragnących świadomie kształtować swój wizerunek. Raz w miesiącu otrzymasz ode mnie list z praktycznymi ciekawostkami, adekwatnymi do czasu i okoliczności.

Dlaczego warto tu być?

Na blogu piszę o tym jak wizerunek - człowieka i marki - wpływa na relacje i sprzedaż. Buduję most między tym co wizualne, a tym, co sobie myśli mózg - często bez naszego świadomego udziału.

Warto tu być, bo oprócz tego, że przestawiam ciekawostki i badania naukowe, wskazuję jak zastosować je w praktyce - w biznesie i życiu prywatnym.

Facebook